EvadeHeader

Evade vs Prevail

W zeszłym roku miałem okazję jeździć w dwóch topowych kaskach marki Specialized. Pierwszy to S-Works Prevail, drugi S-Works Evade. Każdy kosztuje w sklepie ponad 1000 złotych. Pewnie zastanawiacie się czy warto wydać tak duże pieniądze na kask rowerowy? Nie ma prostej odpowiedzi. To zależy.

Prevail

Na pierwszy ogień idzie S-Works Prevail. Model znany już od kilku lat. Dla mnie wygląda świetnie. Najładniejszy kask na rynku (wśród kasków nieaerodynamicznych). Oczywiście to kwestia gustu. W mój trafia. Pierwsze co zwraca uwagę to rewelacyjnie niska masa.  Nie czujesz, że trzymasz go w rękach.  Podobnie gdy “siedzi” na głowie. Genialne!



prevailKask łatwo dopasować do głowy. Ma wygodne pokrętło do regulacji. Damska wersja zaprojektowana została tak, by łatwiej było jeździć z kucykiem na głowie. Rewelacyjna dbałość o szczegóły i wygodę użytkowników. Paski utrzymujące kask są również bardzo wygodne i łatwe w regulacji.

Skorupa kasku to high-end jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Miałem z nią jeden kłopot. Rozmiarówka nie dopasowana do mojej głowy. Rozmiar M sprawia wrażenie, że jest lekko za ciasny, a L wygląda jak wiadro na głowie. Cóż, może mam nieforemną głowę.

prevail2

Wentylacja zasługuje na wielkie brawa. Podczas jazdy czujesz huragan wiatru. Wcześniej jeździłem w dość dobrym kasku Alpine. Gdybym nie spróbował, nigdy bym nie uwierzył, że może być tak duża różnica w skuteczności wentylacji!

Evade 

Teraz kask aero. Podoba mi się jeszcze bardziej! Oglądam się za nim za każdym razem, gdy wchodzę do sklepu Specialized. System dopasowania i paski na najwyższym poziomie. Tak jak w Prevail. Jeździłem w modelu triatlonowym. Rożni się tym, że ma inny zatrzask paska pod szyją. Na magnes. Ułatwia to zdejmowanie i zakładanie kasku w trakcie zawodów triatlonowych. Bombowe rozwiązanie. Powinni je stosować w każdym modelu kasku.

EvadeHeader

Kask został zaprojektowany tak by stawiał w trakcie jazdy mniejszy opór aerodynamiczny. Pozwala to osiągać większe prędkości na rowerze. Sam nie potrafię ocenić, czy rzeczywiście stałem się dzięki niemu szybszy. Na filmie poniżej jest “naukowo” potwierdzone, że tak faktycznie jest. Czuję się znacznie szybszy, gdy mam go na głowie 😉

Oczywiście nie ma nic za darmo. Lepsza aerodynamika wiąże się z gorszą wentylacją. Raz jechałem w nim, tempem spacerowym, przy temperaturze ponad 30 st. C – ciepło! Wyższa prędkość jazdy na pewno pomogłaby “przewietrzyć” głowę. Jednak nigdy nie będzie tak przyjemnie jak w kasku Prevail. Ma to też swoje plusy. To idealny kask na chłodniejsze dni. Mniej wiatru we włosach, to cieplej.

evade

Czy warto wydać ponad 1000 zł?

Jeśli możesz sobie pozwolić na taki wydatek i jeździsz dużo, to warto. Otrzymujesz najwyższej klasy bezpieczeństwo. Przy pokonywanych dużych dystansach łatwość dopasowania i niską masę bardzo szybko docenisz. W zasadzie zapominasz, że kask jest na głowie. Jeśli walczysz o cenne sekundy na wyścigach lub starasz się utrzymać tempo na grupowych przejażdżkach, kask aero na pewno ci pomoże.

Jeśli jeździsz od czasu do czasu, na krótkie przejażdżki, nie odczujesz tych detali nad którymi projektanci pracowali wiele godzin. Nie ma sensu za to płacić. Zwykły, tańszy kask spokojnie ci wystarczy.

About dwabaranki

Leave a Reply