klakson

Idiota z klaksonem…

W niedzielę rano na drogach pod Krakowem, cisza spokój, brak samochodów, warunki idealne do jazdy na rowerze. Jedziemy obok siebie i rozmawiamy. Nagle z zza zakrętu słychać warkot silnika. Kierowca ostro depta gaz. Walczy o tytuł najszybszego we wsi? Już go widać, VW Golf II po tunningu. Spojlery, głośny wydech i inne cuda. Zobaczył nas i trąbi. Wyprzedza tak by zajechać nam drogę. Cudownie!

klakson

Czy naprawdę jest dla was – szanowni kierowcy – tak dużym problemem dwóch rowerzystów poruszających się po pustej drodze? Wyprzedzenie ich wymaga tak strasznie dużo wysiłku i nerwów, że musicie je rozładować klaksonem? Jeśli przez chwilę jedziecie za rowerem, to świat się zawali i wasze życie runie w gruzach?

 G0014873

Od 2011 r. rowerzyści mogą jeździć na ulicy obok siebie. Dotyczy to sytuacji, kiedy nie utrudniają ruchu i nie stwarzają zagrożenia dla innych uczestników ruchu. W praktyce niemal na każdej drodze mogą się poruszać w ten sposób (art. 33 Prawa o ruchu drogowym).

W sumie nawet odpowiednie przepisy nie są konieczne, wystarczy odrobina kultury osobistej naszych drogich kierowców!

About dwabaranki

Leave a Reply