baranki_como-20

Jezioro Como – cz. 2

Południowo-zachodnia część jeziora

Trasa wydaje się nie mieć końca. Gdy już sądziliśmy, że docieramy do miejscowości Como – półmetek trasy – na horyzoncie pojawiała się następna zatoka do objechania. Kolejne kilometry zapewniały piękne widoki na jezioro Como. Nogi same chciały pedałować dalej i dalej!

Mijaliśmy śliczne miasteczka z ciasno obok siebie postawionymi budynkami i wąskimi uliczkami. Dwa auta raczej się nie miną, rowerzyści mają prościej. Tylko jadąca z przeciwka ciężarówka szybko wzmaga naszą czujność. Szczególnie utkwił nam w pamięci dom tuż przy brzegu jeziora – prawdopodobnie z dojazdem wyłącznie łodzią. Chcemy tam zamieszkać!

baranki_como-14

Cała trasa na mapie wydawała się zupełnie płaska. Aplikacja STRAVA (której używamy do planowania tras oraz monitorowania swoich niesamowitych postępów w treningu rowerowym ;-D) szacowała, że czeka nas 2000 m przewyższeń. Uznaliśmy, iż te szacunki są jak zwykle mocno przesadzone.

Zaraz na początku trasy, po przeprawie promem z Menaggio do Bellagio, pokonując pierwszy podjazd pomyśleliśmy – może jednak Strava się nie myliła co do przewyższeń? Ten na początku nie był jedyny. Za to po każdym kolejnym pojawiał się zjazd, na którym można było rozpędzić rower, poczuć prędkość oraz wiatr we włosach w kolejnym  zakręcie!

baranki_como-28

Wieczorem obowiązkowy kieliszek włoskiego wina na tarasie wynajętego domku. Toast za udaną jazdę. Ostatecznie pokonaliśmy 91 km i 863 m przewyższeń. To była, jak dotąd, najdłuższa jednorazowo przejechana przez nas trasa. como_trasa_3 Dwa baranki na drodze ekspresowej

W sumie to trzeba powiedzieć DWA BARANY! Sprawdzanie trasy przed wyjazdem na mapie i nawigacja na kierownicy roweru nie pomogła. Wpakowaliśmy się rowerami na drogę ekspresową w okolicach miejscowości Lecco. Jazda rowerem drogą ekspresową, jak i niektórymi tunelami we Włoszech jest niedozwolona. Co jednak zrobić, gdy niespodziewanie w środku tunelu pojawia się znak końca autostrady, a potem dwupasmówka, gdzie auta mijają Cię z prędkością ponad 100 km/h – przejechać odcinek jak najszybciej! baranki_como-12 Dobrze, że nie spotkaliśmy po drodze carabinieri, policji lub innej z licznych włoskich służb porządkowych. Mandat w euro mógłby być bolesny dla portfela. Nie ma jak przygody na trasie!

Ostatni dzień jazdy poświęciliśmy na dokończenie pętli wokół jeziora. Została nam część południowo-wschodnia, trasa Varenna – Lecco – Belaggio. Dzień zaczął się leniwie, a my nieświadomi swojego szczęścia spóźniliśmy się na prom. Poskutkowało to 50 minutową przerwą na kawę. Opóźnienie pozwoliło nam uchronić się przed burzą, która od początku dnia zbierała się nad Como i motywowała nas do szybszej jazdy. baranki_como-1 Ta część jeziora jest mniej turystyczna. W okolicach Lecco jest wiele zabudowań o charakterze przemysłowym. Im bliżej Bellagio tym trasa i widoki stawały się ładniejsze.

About dwabaranki

Leave a Reply