Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Fabryka asfaltu na Korčuli

“Jedźcie na Korčulę, tam jest fabryka asfaltu i drogi są idealne!” Taką rekomendację usłyszeliśmy podczas niedzielnej przejażdżki w okolicach Krakowa. Jej autorem był przypadkiem spotkany po drodze kolarz. Dzięki niemu zdecydowaliśmy, że w tym roku Chorwacja będzie naszym celem na wakacje.

Na miejsce jechaliśmy samochodem. Trasa przez Czechy, Austrię i Słowenię. Praktycznie całe 1300 km autostradą. Po raz kolejny mieliśmy sporo deszczu na trasie. Szczególnie w Austrii. To już tradycja naszych wyjazdów. Jeszcze ani raz nie jechaliśmy przez ten kraj bez deszczu. W Słowenii zaliczyliśmy powódź i zalane drogi. Co to by była jednak za podróż bez żadnych przygód!

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Chorwacja ma świetne autostrady. Ciekawe czy doczekamy się kiedyś takich w Polsce? Są dodatkowo bardzo malownicze. Po jednej stronie widok na morze, po drugiej na góry. To i słoneczna pogoda – po deszczowej Austrii – bardzo umila jazdę.

Tym razem mieszkaliśmy w wynajętym apartamencie. Ponownie znalezionym i zarezerwowanym przez  Casamundo. Nie łatwo było do niego trafić. W miejscowości Prigradica, w której się znajdował, budynki nie mają numerów! Jak się później zorientowaliśmy, jest to powszechne na Korčuli. Apartament dostaliśmy idealny dla nas. Najważniejszy był taras z panoramą małego portu w miasteczku oraz morza. Wieczorem przesiadywaliśmy na nim całymi godzinami! Genialne miejsce na wakacje.

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Szlajanie się po zakamarkach

Mimo, że na wyspie nie ma zbyt wielu dróg asfaltowych, to te które istnieją są doskonałe.  Żadnych dziur i brak samochodów. Cały asfalt do dyspozycji rowerzystów. Na głównej drodze prowadzącej od miejscowości Korčula do Vela Luka minęło nas przez tydzień kilka samochodów. Na pozostałych trasach, tylko my na rowerach! Część dróg wspina się na wysokość 500 m n.p.m. Gwarantuje to cudowne widoki na sąsiednie wyspy oraz półwysep Pelješac.

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Nie znając wyspy, czujemy się prawie jak odkrywcy. Trasy planujemy orientacyjnie. Szlajanie się po różnych zakamarkach i sprawdzanie co chowa się za kolejnym zakrętem lub wzniesieniem, bardzo nas cieszy. Tym bardziej, że większość turystów nigdy w takie miejsca nie dociera.

Dla osób, które nie lubią podjazdów, polecamy trasy w okolicach zatoki Vela Luka. Na rowerze można zwiedzić oba jej brzegi. Bardzo ciekawe są również te wzdłuż brzegów wyspy. Zarówno dla miłośników jazdy szosowej jak i w terenie. Przy drodze jest dużo malowniczych zatoczek. Warto się w nich zatrzymać, zejść na plażę oraz zjeść w urokliwych knajpkach z widokiem na morze. Przejazd południowym brzegiem wyspy od Prižby do Brna to wręcz punkt obowiązkowy rowerowego wyjazdu!

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Jeśli nie boisz się podjazdów, koniecznie powinieneś przejechać z miasteczka Čara do głównej drogi nr 118. Podjazd jest wymagający. Średnie nachylenie 7%. Znaki drogowe w najtrudniejszych fragmentach pokazują 9%, ale nasz licznik rowerowy 13-21%. Warto podjechać. Widoki na podjeździe oraz na szczycie zachwycają!

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Koniecznie trzeba przejechać się z miasta Blato do miejscowości Prižba. Na początku jest podjazd (tym razem tylko 5% nachylenia) z piękną panoramą Blato, a po nim długi, malowniczy zjazd nad sam brzeg morza. Rower szybko nabiera prędkości i po pokonaniu kilku ostrych zakrętów docieramy nad południowy brzeg wyspy.

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Nam najbardziej zapadł w pamięć odcinek drogi z miejscowości Pupnat, wijący się nad plażą i zatoką Pupnatska Luka do miasteczka Čara. Trasa prowadzi na dużej wysokości, na zboczu schodzącym do samego morza. Widoki przepiękne. Przejechaliśmy ten odcinek w dół. W trakcie jazdy trzeba uważać, by za bardzo nie skupić się na krajobrazie. Po drodze dużo zakrętów, a pobocza nie ma! Ambitni kolarze mogą skręcić w drogę prowadzącą do plaży i zatoki Pupnatska Luka. Tutaj nachylenie sięga 24%. Jest to opcja dla odważnych i z wyjątkowo dobrą kondycją. My w tym roku podjęliśmy to wyzwanie jedynie samochodem.

Lody Moniki

Korčulę odwiedziliśmy we wrześniu. To już po sezonie. Brak tłumu turystów zagwarantowany. Pogoda była doskonała. Dużo słońca, ale temperatury poniżej 30 st.C, więc nie było męczących upałów.

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Dla przeciętnego turysty wakacje, to głównie plaża i zwiedzanie. My ani w jednym, ani w drugim nie jesteśmy najlepsi. Zwiedzanie miasteczka Korčula zajęło nam 30 min (wycieczki spędzają tu co najmniej 1 dzień). Lepiej radzimy sobie w turystyce kulinarnej. Z Chorwacją od zawsze kojarzą nam się owoce morza. Spróbowaliśmy różnego rodzaju „morskich robali” – ośmiornice, kalmary, krewetki, langustynki i mule. Wszystkie doskonałe, bo świeżo złowione. Do tego obowiązkowo miejscowe wino (zwykle białe ze szczepu pošip).

W Korčuli polecamy restauracje z widokiem na wyspy Škoji (wschodni kraniec starego miasta). Wybór można pozostawić losowi, menu mają bardzo podobne. Fanów lodów – bo co to za wakacje bez lodów – zachęcamy do odwiedzenia miejscowości Lumbarda i lodziarni “Monika”. W ofercie pyszne lody cytrynowe!

Wakacje na wyspie Korčula, 13-20 wrzesień 2014 r.

Ostatniego dnia wieczorem, gdy siedzieliśmy na plaży, Monika wspominała wyprawy do Chorwacji z dzieciństwa. Rodzice zabierali ją na bezludne plaże. Niekiedy trzeba było do nich dojechać samochodem. To co mijali zawsze przyciągało jej uwagę. Do tej pory pamięta, że raz gdy mijali kolarza prosiła tatę by zwolnił i jechał równo z nim, by sprawdzić jak szybko jedzie pod górę. Teraz my byliśmy takimi kolażami walczącymi z podjazdami na Korčuli, a jest ich sporo

About dwabaranki

Leave a Reply