G0042985

W Tatry na rowerze

Co zrobić dzień po przejechaniu Tour de Pologne Amatorów? Przeleżeć cały w łóżku narzekając na bolące nogi? Nie! Zwiedzamy Tatry na rowerze.

Do Bukowiny Tatrzańskiej wybieraliśmy się od maja parę razy. Zawsze coś stawało na drodze. Raz deszcz, innym razem wakacyjne korki na Zakopiance albo po prostu obowiązki zmuszały do tego by zostać w Krakowie. Korzystając z okazji, że już jesteśmy na miejscu, pogoda dopisuje, a nogi na następny dzień po starcie jeszcze chcą kręcić – ruszyliśmy.

G0042982

Piotrek zaplanował nam trasę. Początek z Bukowiny do Łysej Polany. Potem fragment przez Słowację (zrobiło się międzynarodowo). Powrót do Jurgowa i podjazd „ściany” w Bukowinie. Trasa okazał się łatwiejsza niż myśleliśmy. Po drodze spotkaliśmy zaskakującą ilość kolarzy, którzy tak jak my, zostali jeszcze na klika dni w górach. Część chwaliła się faktem startu w TdPA, mieli nadal przypięte numery startowe na kierownicy.

G0042985

Czemu polecamy tą trasę każdemu? Nie ma zabójczych podjazdów, ruch samochodowy jest mały, a widoki cudowne.  W okolicach Łysej Polany masa samochodów zaparkowanych przy drodze. Dobrze przyjechać tu rowerem, nie mamy kłopotu z parkowaniem. W sumie i tak nie planujemy spaceru w tłumie do Morskiego Oka. Jedyne co trochę przeszkadzało to turyści włażący w kadr! 😉

G0032979

Dla nas był to idealny rozjazd po tourze. Chociaż nogi na podjeździe do Bukowiny nie kręciły tak ochocza jak dzień wcześniej, to i tak mieliśmy dużą przyjemność z jazdy. Profil trasy jest bardzo przyjazny. W większości zjazdy. Prawie cały czas rower jedzie sam! Atrakcją będzie na pewno przejazd rowerem przez granicę ze Słowacją.

lysa_trasa

 

About dwabaranki

Leave a Reply