maja_kwadrat

szKoła Życia Mai Włoszczowskiej

Biografie nie należą do moich ulubionych książek. Zwykle są przydługawe i mało interesujące. Po książkę Mai Włoszczowskiej sięgnęłam aby zobaczyć zawodowe kolarstwo oczami zawodniczki. W czasach studiów trenowałam snowboard w AZS’ie, wiem ile pracy trzeba włożyć, żeby osiągnąć sukces. Nigdy nie jeździłam jako zawodowiec. Ponieważ Maja też jest kobietą, dzięki lekturze jej książki chciałam sprawdzić czy dobrze zrobiłam nie próbując zostać zawodowcem.
maja_prostokat

Maja przedstawia nam swoją ciężką pracę. Zawodowstwo to nie tylko chwile szczęścia. Częściej ciężkie i wyczerpujące treningi. Nic jednak nie zastąpi satysfakcji ze zwycięstwa. Kariera Mai nie jest lekka. Ciężka kontuzja tuż przed olimpiadą w Londynie. Walka o powrót nie tylko do kolarstwa, ale przede wszystkim do pełnej sprawności. Mało osób zdaje sobie sprawę ile trzeba włożyć pracy i nerwów by normalnie funkcjonować. Codzienne treningi to praca na pełen etat, do tego częste wyjazdy i praktycznie brak życia prywatnego. Zawodowy sport to samotność, ale trzeba myśleć o sobie, bo inaczej nie osiągniemy sukcesu. Maja na każdym kroku podkreśla jak ważne jest wsparcie całego teamu, kibiców, ale przede wszystkim rodziny. Ważną rolę w życiu sportowca pełnią rehabilitanci, fizjoterapeuci i lekarze. To oni pomagają szybciej się zregenerować, szybko zaleczyć po wyścigową kontuzję, czy gdy trzeba poskładać połamane kości.

Sport to też podróże. Wspaniale jest zobaczyć różne zakątki Świata. Zawody odbywają się w najróżniejszych krajach, każdy zaskakuje swoją odmiennością i różnorodnością. Jednak częste zmiany miejsc, strefy czasowej, cała logistyka transportowa – to wszystko bardzo męczy. Dodatkowo sportowcy są pod pełną kontrolą komisji antydopingowej. Nie mogą pozwolić sobie na nagłą zmianę planów. O wszystkim trzeba informować w systemie ADAMS. Pełna kontrola 24/24. Wyjazdy to też szansa na lepsze poznanie swojej ekipy i innych zawodników. Wszyscy są w tej samej sytuacji – czasem słońce, czasem deszcz. Na starcie każdy jest rywalem po zawodach jest przyjaźń i wsparcie.

Książka skierowana jest do szerokiego grona odbiorców. Przyciągają ładne wydanie, słowniczek pojęć kolarza, rzetelne i pełne emocji opisy przygotowań do startów. Do minusów zaliczyła bym to, że w kółko pojawiają się w tekście wyjaśnienia terminów kolarskich. Po co skoro jest słowniczek kolarza na końcu książki? W rozdziałach powtarzają się również te same historie. W kolejnym rozdziale czytałam o czymś co już było poruszone wcześniej – jakby zabrakło pomysłu na kontent. Czytając książkę ciurkiem mamy wrażenie deja vu.

Ostatni rozdział to podsumowanie. Maja pisze o sensie jeżdżenia i wszystkich wyrzeczeniach z tym związanym. Warto dowiedzieć się dlaczego wysiłek jaki trzeba włożyć w rower jest tego wart. Bardzo podoba mi się wydanie książki. Twarda oprawa, ładny papier, dobrze dobrane zdjęcia. Wszystko tworzy spójną całość i zachęca do czytania.

About dwabaranki

2 thoughts on “szKoła Życia Mai Włoszczowskiej

Leave a Reply