G0032757

Tour de Pologne Amatorów 2014 – relacja

Ponad 1400 kolarzy na starcie. Emocje i adrenalina dają o sobie znać. Rok temu postanowiliśmy, że spróbujemy podjąć wyzwanie i przejechać trasę Tour de Pologne Amatorów 2014 w czasie krótszym niż dwie godziny. Uda się? Za dwie godziny mieliśmy się przekonać.

Start wspólny przy BUKOVINA Hotel Terma Spa zaplanowany na godzinę 9:45. Przyjeżdżamy o 9.20. Na miejscu tłumy. Prawie wszystkie sektory startowe zajęte. Osoby walczące o wynik i miejsce na podium stoją w „kolejce” już od świtu! Powoli ruszają pierwsze sektory.  Cieniasy z ostatniego sektora (tacy jak my) mają jeszcze czas na ostatnie siku w krzakach.

G0022116

W sektorze mieści się około 200 osób. Nadchodzi nasza kolej. 3,2,1 start! Krótki podjazd do ronda w Bukowinie, a potem 8 km w dół do Poronina. Pierwszy zjazd, ze względów bezpieczeństwa, został zneutralizowany. Nie ma ścigania się i pomiaru czasu. Start ostry, do prawdziwej walki na trasie, ustalono w Poroninie. Podczas oczekiwania na naszą kolej, nagle słychać karetkę. Robimy miejsce, mija nas na sygnale. Czyżby pierwsza kraksa na trasie?

Teraz my. Czekamy na strzał, sygnał do wyruszenia na trasę. Tętno podniesione, jest napięcie. Oboje jesteśmy zmotywowani do walki. Mamy świadomość, że będzie ciężko. Odrobiliśmy zadanie domowe. Sprawdziliśmy trasę w maju. Zaplanowaliśmy jak jechać. Pierwszy podjazd spokojnie. Przed drugim podjazdem jest krótki płaski odcinek, tam coś zjemy, kalorie się przydadzą. Trzeci, ostatni podjazd do Bukowiny Tatrzańskiej już na max.

G0032121

Na podjeździe pod Ząb dużo osób nas wyprzedza. My jedziemy spokojnie. Jeszcze trochę przed nami i trzeba oszczędzać siły. Paru kolarzy ruszyło zbyt szybko. Już na pierwszym podjeździe zeszli z rowerów. Muszą je pchać, a to dopiero pierwsza góra! Na kolejnych podjazdach jest ich coraz więcej. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, trzeba walczyć do końca!

G0032739

Zjazd z miejscowości Ząb daje chwilę wytchnienia. Musimy być jednak cały czas skoncentrowani. Prędkość szybko rośnie. Na trasie są zakręty i inni uczestnicy. Trzeba zachować ostrożność. Osiągamy około 70 km/h jadąc w dół. Przy takiej prędkości kraksa będzie bardzo bolesna. Na końcu zjazdu jest odcinek 20% nachylenia i zakręt 90 stopni.  Wymaga dobrej techniki jazdy. Monika jest z siebie dumna, na zjeździe wyprzedza paru facetów! Kto by się spodziewał 😉

G0032611

Kolejny jest podjazd pod Gliczarów. Początek łatwy, lekko pod górę. Dalej jest już tylko gorzej. Nachylenie dochodzi do 24%. Piotrek, który jechał przede mną, schodzi z roweru. Ja też nie dużo dalej. Trzeba pchać. Cały czas słychać okrzyki kibiców. To dodaje sił, choć naprawdę jest ciężko. Widzę jak kolarz z przodu ambitnie podjeżdża i nagle ląduje na plecach. Chyba nie był świadomy nachylenie. Niektórym udaje się dojechać do samej góry. Jesteśmy pełni podziwu. Nam pomagają kibice. Prawie wsadzają nas na rowery i pchają do przodu. To bardzo motywuje i pomaga pedałować mimo ogromnego zmęczenia.

G0032630

Zjazd z Gliczarowa jest również bardzo wymagający. Kraksa! Na poboczu widzimy dwóch kolarzy i powyginane ramy oraz koła rowerów. Za kolejnym zakrętem sanitariusze zajmują się drugą kraksą. Rowerzysta znoszony jest na noszach. To daje do myślenia. Trzeba bardzo uważać. Nie ma co szarżować.

G0032743

Pozostał ostatni podjazd, do Bukowiny Tatrzańskiej. Teraz już nie oszczędzamy się. Pedałujemy, zaczyna się nachylenie 8-9%, a momentami 13-18%. Jest ciężko. Dobrze rozłożyliśmy siły i teraz wyprzedzamy sporo osób. Opłacało się jechać spokojniej na pierwszym podjeździe pod Ząb. Przed nami bramka oznaczająca ostatni kilometr trasy, już wiemy, że się udało. Daliśmy radę i zmieściliśmy się w zaplanowanym czasie – poniżej dwóch godzin. Dużo lepiej niż w maju, gdy robiliśmy rekonesans trasy.

G0032757

Na mecie dostajemy medale i posiłek regeneracyjny. Atmosfera jest wesoła, wszyscy wymieniają się swoimi przeżyciami z trasy. Każdy dumny z siebie, ale też potwornie zmęczony. Mamy cel na przyszły rok. Chcemy znowu wystartować i zmieścić się w czasie poniżej 90 minut. Rozpiszemy plan treningowy i do roboty!

tdp trasa

About dwabaranki

6 thoughts on “Tour de Pologne Amatorów 2014 – relacja

Leave a Reply